Pierwsze skojarzenie, jakie współczesnemu człowiekowi przychodzi na myśl, gdy słyszy słowo alchemia, to jakiś starzec, który w komnacie w wysokiej wierzy miesza różne dziwne i tajemnicze składniki w poszukiwaniu kamienia filozoficznego. Ten, może trochę infantylny obraz, który znajduje się w wielu książkach i przywoływany jest w baśniach dość trafnie oddaje istotę alchemii, jako poszukiwania głębszej wiedzy ezoterycznej.
Alchemia była zespołem działań i praktyk łączących wiele elementów, z którymi dziś spotykamy się w chemii, fizyce, sztuce, czy metalurgii. Nieobcy alchemikom był również człowiek, dlatego chętnie oddawali się w swoich badaniach zgłębianiu ludzkiej natury, fizyczności i biologii. Robili więc wszystko to, czym dziś zajmuje się medycyna, psychologia i sztuka. Oprócz tego co na ziemi, alchemicy chętnie zerkali w niebo i w gwiazdach szukali odpowiedzi na nurtujące ich pytania.
Alchemicy poszukiwali od wieków kamienia filozoficznego, który pozwoliłby im zamieniać metale nieszlachetne, takie jak rtęć czy ołów, w złoto i srebro. Kamień filozoficzny miał powstawać w procesie transmutacji metali trwającego siedem dni (tyle, co stworzenie świata), bądź cały rok (tyle, co obieg Ziemi wokół Słońca). Osoba, która go posiadała mogła nie tylko zmieniać metal w złoto.
Kamień filozoficzny był również podstawowym składnikiem „eliksiru życia”, który zapewniał długowieczność a nawet nieśmiertelność każdemu, kto go wypije. Za jedynego alchemika, któremu udało się stworzyć kamień filozoficzny uznawany jest Nicolas Flamel, Francuz żyjący w XIV w. w Pantoise. Swoją wiedzę zdobył studiując praktyki alchemiczne starożytnych Egipcjan, Greków i Arabów.